Lowepro Lens Trekker AW 600 III - recenzja plecaka na zestaw: body z dużym teleobiektywem 1

W tym wpisie chciałbym podzielić się spostrzeżeniami odnośnie plecaka na ciężki zestaw do fotografii przyrodniczej – lustrzanki z teleobiektywem rzędu 400, 500, 600, 800mm.

Jakkolwiek zestaw typu lustrzanka z obiektywem stało ogniskowym 300mm f/2,8 mieści się w raczej standardowym plecaku, obiektyw 400mm f 2,8 da się transportować po odpięciu body aparatu w większych plecakach, to jednak wspomniane wcześniej zestawy potrzebują czegoś specjalnego. Do takich szkieł dedykowany jest plecak Lowepro LT AW 600 III. Jest to trzecia generacja tego znanego plecaka dla ciężkiej artylerii. W sieci jest wiele recenzji sprzętowych, ja napiszę jedynie kilka słów subiektywnych spostrzeżeń z punktu widzenia swojego sposobu użytkowania.

AW 600 III jest solidnym, sporych wymiarów plecakiem, mieszczącym w głównej komorze wspomniane super teleobiektywy z podpiętym aparatem. Swoją usztywnianą, wodoodporną konstrukcją daje im wspaniałą ochronę przed zniszczeniem i warunkami atmosferycznymi. Zewnętrznie wykonany jest z solidnego nylonu stosowanego w innych plecakach tej firmy. Oglądając egzemplarze po wielu latach, widać że jest to materiał odporny na przetarcia i nie gubiący impregnacji jak wiele plecaków firm turystycznych. Główna komora posiada usztywnione ścianki, dno i klapę. Wewnątrz znajduje się wyjmowana redukcja na szkła o mniejszej średnicy, jak np 500mm f /5,6. Jest też kołnierz chwytający i unieruchamiający obiektyw w jego najwęższym przekroju. Dzięki temu nic nie lata w środku podczas pokonywania przeszkód w terenie, czy transportu plecaka. Od góry body aparatu zabezpiecza dodatkowa przegródka, którą można przemieszczać. Spotykałem się z zdaniem że można na niej ułożyć dodatkowe body bez obiektywu. Da się to zrobić jeśli na szkle nie ma telekonwertera. Już zastosowanie tc 1,4 powoduje potrzebę przeniesienia przegródki wzwyż, a jej rogi zbliżają się wtedy niewygodnie do zamka głównego. Przy tc 2,0 zaczyna być naprawdę ciasno i stosowanie tej przegrody mija się z celem. Jeśli plecak ma służyć jedynie do transportu na statyczne wykonywanie zdjęć, np w czatowni czy innym miejscu – nie jest to problemem. Sprzęt można porozkładać, a miejsce pod klapą wykorzystać nawet na drugie body. Ja przemieszczam się z moim, zmieniając miejsca, podchodząc zwierzęta. Miewam założony lub zdjęty telekonwerter. Funkcja dodatkowego miejsca w komorze głównej jest dla mnie dyskusyjna. Ostatnio odkryłem dla tego miejsca funkcję transportu lornetki. Idealnie wpasowuje się tam Delta 10×56, klasyk.

Nasuwa się tu kolejna uwaga. Obiektyw wraz z body mieści się w AW 600 jedynie ze złożoną osłoną przeciwsłoneczną. Ma się wtedy odsłonięte przednie szkło i osobiście wolę mieć założoną firmową osłonę na szkło. Dno plecaka nie powinno zaszkodzić temu elementowi, który ma funkcję ochronną, ale wolę nie brać za to odpowiedzialności. Poza tym chodzenie z takim ciężkim szkłem przygotowanym do strzału jest też pewną fantastyką. Wyciąganie jego, bo się coś zauważyło, i przymierzenie się do zdjęcia – taka sytuacja jest uciążliwa i dałaby mały odsetek powodzenia. Może ktoś stosuję ten sposób pracy, chętnie wysłuchałbym spostrzeżeń i doświadczeń.

Osobiście stosuje podchodzenie z 600mm f4 na gimbalu i statywie z niskim rozłożeniem nóg. Da się po przygotowaniu nóżek nosić cały zestaw na ramieniu pokonując nawet kilkanaście kilometrów marszu w terenie nizinnym. Daje to możliwość szybkiego ustawienia do zdjęcia poprzez przyklęk i opuszczenie statywu na ziemię. Gimbal nie musi być nawet zblokowany. Jest to minimum ruchów i dźwięków i daje szansę na zdjęcia z podchodu. Takim sposobem wykonałem zdjęcie łani jelenia – licówki. Samica idzie na przedzie stada, ze swym młodym, pilnując bezpieczeństwa reszty, podążającej za nimi. Podobne sytuacje wykluczają niesienie zestawu ze złożonymi nogami, lub zdejmowanie plecaka z pleców i wyciąganie zestawu. Spotkałem się jednak z tym, że ktoś zlecił przedłużenie plecaka, aby ten mieścił teleobiektyw z rozłożonymi osłonami przeciwsłonecznymi. Jeśli komuś to potrzebne poleciłbym tylko i wyłącznie usługi Huberta Gajdy z HUGA NATURE – firmy oferującej szycie wiele potrzebnych dodatków jak lenscoaty na szkła, osłony nóżek statywu, namioty maskujące etc.

Znajdą się głosy twierdzące o przeznaczeniu superteleobiektywów do pracy w czatowni – nic bardziej mylnego. Czasem buduje się jakieś maskowanie, zależnie od tematu, można też korzystać z czatowni, przed którą nęci się zwierzynę, ale ja lubię chodzić… Jest to cięższe (dosłownie), ale możliwe i wiele zdjęć wykonałem w ten sposób. Nie wszystko się uda, o ptakach drapieżnych fotografowanych tą metodą można raczej pomarzyć, ale np w żurawiach, czy niektórych ssakach odniosłem skuteczne efekty.

Wracając do konstrukcji plecaka – jego klapa zapinana jest na zamek o dużych zębach, z dwoma suwakami. Każdy suwak zamka ma przedłużenie ułatwiające chwyt w ciemności i w rękawicach – zero uwag. W warunkach takich jest też oparcie dla filozofii jednej rzeczy w komorze głównej – nic nam z plecaka nie wypadnie w ciemności, deszczu, śnieżycy, wietrze. Jeśli chodzi o zamek główny – po dwóch latach użytkowania zauważyłem przetarcie nitek trzymających ząbki. Złożyłem reklamację u dystrybutora głównego, jakim w tej chwili jest Focus Nordic. Plecak ten posiada dożywotnią gwarancję producenta. W terminie poniżej 2 tyg od odesłania mojego AW600III otrzymałem na mój adres domowy, wprost ze Szwecji, paczkę z nowiutką sztuką. Brawo!

System nośny plecaka to chyba najbardziej rewelacyjna rzecz i jego najmocniejsza strona. Dość powiedzieć, że czasem wychodząc w podchód niosę go na plecach całą drogę pusty, bo idę z sprzętem gotowym do fotografowania na ramieniu. Robię tak jeśli planuję dłuższą eskapadę i wiem, że zmęczony złożę wszystko, schowam i zapomnę. W takich chwilach jak ma się już dość, załadowanie wszystkiego do środka i przypięcie statywu z gimbalem o wadze kilku kg na bok plecaka to zbawienie. System nośny niezwykle skutecznie rozkłada duży ciężar sprzętu na plecach. Niejeden turysta powie – dobry plecak i dobre buty. Projektanci odrobili tu lekcję – rozkład ciężaru jest niesamowicie dopracowany, a system nośny ma rozwiązania pozwalające dopasować go do sylwetki. Ma on przewiewną konstrukcję, ułatwiającą oddychanie skóry. Jak dla mnie wzór.

Może teraz nieco soli. Pracując z supertele, często zachodzi potrzeba stosowania telekonwerterów. Nie pomyślano nad tym, aby zrobić dla nich jakieś dedykowane miejsce. Można jednak zauważyć, że plecak ma system do montażu akcesoriów po obu stronach i zastosowanie sakw na małe obiektywy (np 50mm) rozwiązuje problem. Pod klapą komory głównej znajdują się kieszonki na karty pamięci i jakieś drobiazgi. Karty CF w dedykowanych plastikach ciężko umieszczać w tych kieszonkach.

Plecak ma dodatkową kieszeń na podręczne rzeczy. W zasadzie wejdą do niej wspominane konwertery, nie mając jednak wtedy przegródek ochronnych miedzy sobą. Będzie tam miejsce na klucze, dokumenty, małe akcesoria jak muszla kątowa, wyzwalacz, jakiś filtr, a także czołówkę/latarkę, scyzoryk, niewielkie wabiki. Znajdzie się też kieszeń w pasie biodrowym. Wejdzie tam np repelent wielkości mugga, moskitiera na twarz, może jakaś przekąska, co kto uważa…

Osłona przeciwdeszczowa. Znany zarzut pod jej adresem – male wymiary nie uwzględniające dodatkowego sprzętu przytroczonego do plecaka.  Nie jest ona aż tak dopasowana, ale jeśli ktoś przypnie do plecaka statyw z gimbalem, kariamatę, siatkę maskującą, to przy takim załadunku faktycznie może być potrzebny pokrowiec na duży plecak turystyczny. Mogłyby być w komplecie dwa rozmiary…

System mocowania akcesoriów ma postać naszytych pasów zewnętrznie po obu stronach. Posiada przeszycia ułatwiające wybór wysokości mocowania. Jedna strona przystosowana jest do zamocowania statywu, z drugiej mamy kieszonkę z siateczki która w takim przypadku traciłaby swoją funkcję. Z plecakiem otrzymujemy chwyt statywu i cztery paski z bardzo wygodnymi klamrami. Umożliwiają one ściąganie paska po ich zatrzaśnięciu. Można poza statywem/monopodem zamocować do plecaka wspomnianą karimatę do zdjęć z ziemi, maskowanie, strój maskujący, dodatkową garderobę itp fantazję ograniczy kondycja dźwigającego i raczej też rozsądek. Można dopasować do tego dodatkowe kieszenie, saszetki, jeśli mają one możliwość mocowania na pasach.

Trzecia generacja plecaka świadczy o stałym poprawianiu jego wykonania. Jest to solidny sprzęt przemyślany do dużych i kosztownych ciężkich szkieł. Modularność jest w nim odpowiedzią na różne możliwe potrzeby, pomysły i kombinacje. Kwestię dodatkowego aparatu, jeśli wyprawa taki zakłada rozwiązać może dodatkowa sakwa, albo dodatkowy bagaż, bo im zadanie bardziej skomplikowane, tym większa potrzeba dodatkowych bagaży, w końcu AW 600 to plecak na obiektyw…

Poniżej kilka zdjęć wprost z terenu. …było to tuż przed wyjściem na podchód jeleni, zatem plecak jeszcze upakowany.